2 dni później ...
Dzisiaj nadszedł dzień koncertu. U Amy jest już wszystko w porządku z tą nogą, a mama William'a wyszła ze szpitala cała i zdrowa. Postanowiłyśmy z moją siostrą, że pójdziemy do sklepu po sukienki na dzisiejszą małą imprezkę, a Will ma nam pomóc w wyborze.
...
Obudziłam się tego ranka, jak nigdy, była godzina po 13:00. Wstałam z łóżka i chciałam iść zobaczyć, czy Am też jeszcze śpi. Wychodzę z pokoju, a w domu zupełna cisza. Ale w pewnym momencie usłyszałam, jakiś dźwięk dochodzący z kuchni. Przekroczyłam tylko próg drzwi, a już byłam cała mokra. Byli to Calum, Will i Amy. Zaczęli się ze mnie śmiać. Po chwili zaczęło się czyste szaleństwo. Biegaliśmy po całym domu i ogródku. Było naprawdę świetnie. Gdy już trochę ochłonęliśmy, przebraliśmy się i Calum dał nam bilety na koncert. William'a także zaprosił.
- Dobra to idziemy na te zakupy? Bo znając życie to szybko tych sukienek nie wybierzecie.- stwierdził Will.
- Od tego mamy ciebie, masz nam pomóc coś wybrać. - odparłam z uśmiechem na twarzy.
Po 30 minutach byliśmy już w centrum i razem z Will'em szukałyśmy czegoś co mogłybyśmy założyć na koncert . Amy od razu wpadła w oko miętowa sukienka, ale ja nic nie mogłam wybrać. Albo kolor mi nie pasował, albo rozmiar był nie dobry. Już miałam powiedzieć żebyśmy wrócili do domu i założę coś z mojej szafy,gdy Will powiedział : A może tamta, kolor ładny i zaraz spytam o rozmiar.
- Jest idealna. Ty to masz oko. - odparłam.
Gdy wróciłyśmy do domu, szybko się ubrałyśmy, potem każda zrobiła sobie makijaż i fryzurę.
- Świetnie wyglądacie. - powiedział William, gdy wsiadałyśmy do jego BMW.
Koncert rozpoczął się o 19.00 i był naprawdę świetny. Calum ma cudowny wokal ... lecz moją uwagę przykuł grający na gitarze blondyn.
Gdy koncert się skończył oklaskom nie było końca, ja, Will i Amy również się do nich dołączyliśmy. Po koncercie była jeszcze impreza, na której postanowiliśmy zostać. Siedzieliśmy przy barze gdy podszedł Calum z kolegami z zespołu. I zaczął ich wszystkich nam przedstawiać. Jak się okazało przystojniak z gitarą nazywał się Luke i był bardzo sympatyczny.
- A gdzie Amy? - spytał po chwili Calum.
- Wyszła na dwór, trochę boli ją głowa. - odparłam.
* Amy *
Koncert był naprawdę niezły, tylko ten perkusista ... czemu to właśnie ten Ashton? Nie chciałam by mnie zauważył, więc gdy tylko zakończyli grać wyszłam przed klub. Na moje nieszczęście to nic nie dało, bo już po chwili usłyszałam za plecami jego głos.
- Hej misiaczku. - powiedział i jak zwykle się uśmiechnął.
- Hej, no i pa. - odparłam.
Już chciałam iść w kierunku domu, gdy poczułam, że trzyma mnie za rękę i nie pozwala iść dalej. Zaczęłam mu mówić, by mnie puścił, bo chcę już wracać. Lecz on tylko odpowiedział : Puszczę cię, jeśli chodź raz ze mną zatańczysz. Cóż, nie miałam wyboru. Musiałam się zgodzić na taniec z tym idiotą. Gdy tylko piosenka się skończyła powiedziałam Nicky, że już wracam i ruszyłam w kierunku wyjścia. Tam jednak czekał już ten typ i powiedział, że mnie odprowadzi.
- Nie trzeba, trafie do domu.
Ale oczywiście on jest taki uparty i musiał ze mną iść. Co za irytujący człowiek! Nie wiem dlaczego, ale uwielbiam ten jego uśmiech. Dobra Am, ogarnij się. Przecież nienawidzisz tego idioty. Nocą Londyn wygląda tak pięknie, uwielbiam takie nocne spacery. Szkoda tylko że nie wzięłam jakiejś bluzy, bo wieczorem było trochę chłodno, a ja miałam na sobie tylko sukienkę.
- Cała się trzęsiesz.- powiedział Ashton i już po chwili poczułam jak obejmuje mnie swoją ręką.
Spojrzałam na niego, ale kompletnie nie reagował. W końcu dałam sobie spokój, musiałam tak iść aż pod sam dom. Byłam już na podwórku gdy zawołał : Amy!
-Co chcesz? - spytałam poirytowana, bo miałam go już kompletnie dość.
- Do zobaczenia. - odparł i dziś po raz ostatni zobaczyłam na jego twarzy ten niesamowity uśmiech.
* Nicole *
Szkoda że Amy już poszła, trochę się o nią boję, bo jest już późno, a ona wraca sama. Moje zmartwienie szybko zniknęło, bo Calum powiedział mi że Ashton z nią poszedł. Dziwne, wydawało mi się, że moja siostra za nim nie przepada ... pogadam z nią jak wrócę, wtedy się dowiem co jest grane z tym Ashton'em. Po informacji od Caluma już nic nie mogło mi popsuć humoru. Tańczyłam z Will'em, Calum'em no i z Michael'em, co trochę mnie zdziwiło, bo na fana tańca to on nie wygląda. W duchu jednak liczyłam, że choć raz taniec zaproponuje mi ten Luke. Ale nic z tego zaczęłam się bawić dalej ... . Gdy już się zmęczyłam poszłam usiąść i pogadać z Will'em. W pewnym momencie naszej rozmowy, usłyszałam moje imię dochodzące za pleców. Kiedy się odwróciłam, ujrzałam Luke.
- Cześć Nicole, możesz wyjść ze mną na chwilę przed klub ? - zaproponował.
Spojrzałam na William'a, jego mina nie była zbyt ciekawa. Wyglądał na zazdrosnego.- Jasne, już idę. - odparłam.
Wyszłam, nie zwracając uwagi na mojego najlepszego przyjaciela.
- Gdzie mieszkasz ? - spytał, gdy już byliśmy na dworze. - W centrum Londynu, na ulicy Whitehall. - odparłam.
- Okey, a co porabiasz w poniedziałek ? - nadal mnie zagadywał.
- Hmm... Śpię, ubieram się, myję samochód ... . Nic ciekawego, a po co Ci to ? - ciągnęłam tą rozmowę.
- Nie nic, a dasz mi numer do swojej siostry, bo wpadła mi w oko ?
- Wiesz co ... ? - dałam mu ten numer i wbiegłam do klubu cała wkurzona.
William od razu, gdy tylko weszłam zapytał.
- Co Ci jest, co ten dureń Ci zrobił ? - spytał, także zdenerwowany.
- Nie nic. - odparłam, choć i tak źle się z tym czułam.
- Ja mu Ciebie nie oddam. - powiedział.
Zdziwiłam się. Nigdy nie usłyszałam takich słów od niego. Już wiem, że mogę na nim polegać. On chyba na zawsze będzie moim najlepszym przyjacielem. W pewnym momencie zauważyłam Luke'a, jak gada z jakimiś dziewczynami. Coraz bardziej się denerwowałam, bo chyba mi się spodobał, ale teraz coraz bardziej go nienawidzę. W pewnym momencie zapytałam się Will'a.
- Chcesz ponczu, bo mi się chce pić ?
- Chcę, jeśli to nie jest dla Ciebie problem. - odpowiedział.
Gdy odchodziłam od barku z piciem, wpadłam na Luke'a,który wylał cały czerwony poncz, na moją piękną sukienkę.
- Jak chodzisz idioto !? Will idziemy mam tego dość ! - krzyknęłam i wybiegłam cała zdenerwowana z klubu ... .
Mamy nadzieję, że rozdziały są coraz ciekawsze. Dziękujemy za komentarze pod rozdziałem 4, liczymy na więcej.
Sander XsX & Jane XaX ☺

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz