piątek, 2 maja 2014

Rozdział 6 : ,,Aby wszystko dobrze się skończyło ... .''

* Luke *
Ten wczorajszy koncert to jakaś totalna masakra. No dobra występ był niezły, ale ta impreza. Teraz Nicole już na pewno się do mnie nie odezwie. Szkoda, jest bardzo ładna, no i kurde ja oczywiście musiałem to wszystko popsuć. Poczułem do niej to coś. Dobrze, że przynajmniej dała mi numer do swojej siostry, później do niej zadzwonię, może ona mi jakoś pomoże.
- Ziemia do Hemmings'a. Halo, żyjesz? - usłyszałem zdenerwowany głos Ashton'a.
Byliśmy w trakcie próby, ale ja kompletnie nie mogłem się skupić, ciągle miliłem tekst, a to wszystko przez to, że nieustannie myślę o tej dziewczynie.
- Co się z tobą dzieje? - tym razem odezwał się Michael.
- Nic. - odparłem obojętnie.
Wiedziałem jednak, że taka odpowiedź im nie wystarczy i będą drążyć temat. Lubię ich, ale czasem mogli by mi dać spokój i nie wypytywać się o wszystko.
- Ja chyba wiem o co chodzi. - teraz do dyskusji dołączył Calum.
No i wszyscy łącznie ze mną spojrzeli w jego kierunku.
- Nasz Luke po prostu się zakochał, mam rację?
- Tak, masz. - odparłem.
Jeny, nie wiem jak on to robi, ale czasem to mam wrażenie jakby czytał nam w myślach czy coś, bo zawsze wszystko wie. Potem zaproponował nam wszystkim 15 minut przerwy, a ja korzystając z okazji postanowiłem zadzwonić do Amy. ... Odebrała bardzo szybko, chyba chodzi z telefonem w ręku.
- Siema Amy z tej strony Luke.
- Cześć, a skąd masz mój numer.
- To długa historia, ale ja w innej sprawie, mam do ciebie prośbę.
- No dawaj.
I opowiedziałem jej o co chodzi, ku mojemu zdziwieniu zgodziła się mi pomóc. Zaproponowałem jej by wpadła do mnie i tu wszystko obgadamy. Po skończonej rozmowie oznajmiłem chłopakom, że będziemy mieli gościa. Spojrzeli na mnie tak jakoś dziwnie. W końcu odezwał się Ashton : Twoja ukochana zaszczyci nas swoją obecnością?
- Nie, wpadnie jej siostra. - oznajmiłem, po czym wróciliśmy do kontynuacji próby.

* Amy *
Jejku, ale ma problem. W sumie to nie powinnam się wtrącać, bo to sprawa między nim, a Nicky. No, ale on tak bardzo mnie prosił, że nie miałam wyboru, musiałam się zgodzić. Szybko założyłam bluzę, włosy upięłam w koka i zeszłam na dół. Cóż, Nicky nie był zbyt szczęśliwa, że idę do Luke'a, ciągle powtarzała, że to skończony idiota. Jakbym słyszała swoją reakcję na Ashton'a. No, ale mu obiecałam, więc musiał iść. Mieszkał niedaleko, tak że po 20 minutach byłam już na miejscu. Zadzwoniłam dzwonkiem i  po chwili w drzwiach stanął mega szczęśliwy Luke.
- Hej chłopaki, jest już nasz gość. - powiedział gdy tylko przekroczyłam próg.
- Cześć. - powiedziałam, gdy weszłam do salonu, gdzie przebywała reszta.
- Hejka misiaczku. - usłyszałam głos Ashton'a, który właśnie wszedł do pokoju.
Po chwili poczułam, jak jego ręce oplatają mnie w pasie, a on się do mnie przytula. Zupełnie tak, jak wtedy gdy pierwszy raz się spotkaliśmy. Co on sobie w ogóle myśli?!
- Zostaw mnie! - krzyknęłam i wyrwałam się z jego objęcia.
- Oj, Ashton chyba tobie też się udzieliło. - powiedział roześmiany Calum.
Potem razem z Luke'iem poszłam do kuchni by móc z nim w spokoju pogadać, bez obecności tego idioty. Sprawa była prosta, a przynajmniej dla mnie. Luke chciał zaprosić Nicole na randkę, a ja miałam mu pomóc wybrać miejsce, prezent no i dopracować szczegóły. Jak ja jej zazdroszczę, ten Luke jest bardzo miły, ciekawe dlaczego ona go tak nie lubi. Spytała bym jej, ale wolę nie pogarszać sytuacji.
- Dobra ja będę spadać, pomyślę nad tym i jak coś wymyślę to do ciebie zadzwonię.
- Dzięki, kochana jesteś.
Potem odprowadził mnie do furtki, cały czas dziękując za pomoc. Gdy tylko skończył udałam się w drogę powrotną. Mój spokój nie trwał długo, bo już po chwili usłyszałam głos Ashton'a.
Czy on da mi w końcu spokój?! Obejrzałam się był już blisko mnie, a w ręku trzymał bukiet moich ulubionych żółtych tulipanów.
-Chciałem cię przeprosić za swoje zachowanie. No ale ty jesteś ...
Lecz nie skończył tylko wręczył mi kwiaty, pożegnał się i poszedł. Ciekawe co chciał mi powiedzieć.

* Nicole *
Nie mam zielonego pojęcia, dlaczego Amy poszła do tego idioty. Martwię się o nią. Nie wie chyba, co on wyprawiał na tej imprezie. Ale to moje szczęście, tylko mi się podobają chłopcy, którzy są tacy przystojni i fałszywi. Koniec tych rozmyśleń co będzie, to będzie. Mam pomysł, przejdę się trochę i pooddycham świeżym powietrzem, pewnie dobrze mi to zrobi. Więc zabrałam płaszcz i poszłam. W pewnym momencie usłyszałam swoje imię, był to Calum. Zdziwiłam się, myślałam, że jest w domu i siedzą z Amy.
- Cześć, co jest ? - zapytał.
- Hej, nie nic, a gdzie Amy ? - odrzekłam.
- Przecież widzę, że coś jest na rzeczy. Twoja siostra już wraca do domu. - ciągnął dalej ten temat.
- Na serio, jest wszystko w porządku.
- Myślałem, że masz do mnie jakieś zaufanie. - odpowiedział poirytowany.
- Oczywiście, że mam, ale ty zaraz wszystkim wygadasz.
- Przyrzekam, nikomu nie powiem.
Po tych słowach zachęcił mnie do tej rozmowy i zaprosił na kawę. Powiedziałam mu wszystko co czuję do Luke'a oraz o tych wpadkach na imprezie. Ale on powiedział mi tylko, że Luke ma dobre zamiary i nie chciał mnie skrzywdzić. Uwierzyłam mu. Następnie odprowadził mnie do domu, gdzie czekała na mnie Amy.



A na pożegnanie posłał mi ten swój komiczny uśmiech.

******************
Haha... :D No nie mogę z tego Gifu, wymiękam. Nie wiem jak wam, ale mi się mega podoba. A jak sądzicie co Ash chciał Amy powiedzieć?
Sander XsX & Jane XaX 





1 komentarz: